(Charlie)
Dziś wstałem o 9:00.Mieliśmy wolne od nagrań,ale Leo kazał mi iść do sklepu po nutelle na kanapki.Więc nałożyłem buty i poszedłem.
(Leo)
Dziś mieliśmy wolne więc postanowiłem pójść na spacer do parku.Gdy byłem w parku usłyszałem krzyk.Od razu pobiegłem w stronę krzyku.Gdy dobiegłem zobaczyłem siedzącą blondynkę na chodniku.Miała piękne niebieskie oczy.
-Co się stało?-Spytałem.
-Jechałam na rowerze.Coś mi musiała wpaść pod koła bo straciłam nad nim panowanie i spadłam.-Powiedziała blondynka.
-Boli cię coś?
-Nie.
-Przecież widzę wyglądasz jak byś miała się zaraz położyć i zwijać się z bólu.-Powiedziałem zmartwiony.
-Nic mi nie jest.
Blondynka wstała i poszła powoli kulejąc.Nagle zobaczyłem,że zaraz się przewróci.Więc szybko do niej podbiegłem i ją złapałem.
-Choć ze mną.-Powiedziałem.
-Ale gdzie?
-Najpierw pojadę z tobą do szpitala.Jakiś lekarz musi zobaczyć tą nogę.A potem zobaczymy.-Powiedziałem uśmiechając się.
(Magda)
Ten chłopak był bardzo miły.Od razu pomógł mi wstać i wsiąść do jego samochodu.To było naprawdę słodkie i miłe.W drodze do szpitala postanowiliśmy się lepiej poznać.
-Jestem Magda.
-Miło mi ja jestem Leo.Skąd jesteś.
-Z Polski.Przyjechałam tu na studia muzyczne.
Nie minęło 15 minut a już byliśmy w szpitalu a ja na prześwietleniu nogi.
(Leo)
Postanowiłem poczekać na nią.Gdy wyszedł lekarz i powiedział,że noga jest tylko skręcona ulżyło mi.Gdy zobaczyłem Magdę postanowiłem pomóc jej znowu iść.
-Hej a może pojedziesz to mnie?
-Nie chcę sprawiać kłopotu.
-Nie sprawiasz kłopotu.
Pojechaliśmy prosto do mnie i Charliego.Gdy zaparkowałem pomogłem jej wejść do środka.Tam, zobaczyliśmy Charliego.
-Gdzie ty byłeś?-Spytał Charlie.
-Charlie to jest Magda.Magda to jest Charlie mój przyjaciel.-Przedstawiłem ich sobie.
-Miło mi.-Powiedziała Magda.
-Mnie także.
-Magda przyjechała do nas na trochę ponieważ ma skręconą nogę a nie chcę jej zostawiać samej.
Po paru minutach zadzwonił telefon Magdy.
-Hej chłopaki było miło,ale muszę wracać do domu zrobić siostrze i bratu obiad.
-To pojadę z tobą i Ci pomogę.-Zaproponowałem.
-Nie chcę sprawiać Ci kłopotu po raz trzeci.
-Ile razy mam Ci mówić,że to żaden kłopot!
(Magda)
Ucieszyłam się,że Leo chce mi pomóc sam z siebie.Wziął klucze od samochodu i po raz kolejny pomógł mi wsiąść.Gdy dojechaliśmy pod mój dom otworzyłam drzwi i zaprosiłam go do środka.Gdy weszłam do środka nie poznałam domu.
-Co wy tu zrobiliście!-Krzyknęłam
-Rzucaliśmy się pomidorami.-Powiedział Kuba.
-Kuba,Maja to jest Leo mój przyjaciel.
-Cześć.-Powiedział Leo.
-Siemka.-Maja i Kuba powiedzieli w tym samym czasie.
-I kto to posprząta?-Spytałam
-Ty.-Znowu powiedzieli równocześnie.
Idąc po miotłę znowu szłam kulejąc.
-Czekaj pomogę Ci.-Powiedział Leondre.
(Leo)
Od razu pobiegłem po miotłę i zacząłem sprzątać.Magda chciała pójść po drugą miotłę,ale ja złapałem ją za rękę i posadziłem na kanapie.
-Mogę wiedzieć co ty robisz?-Spytała Magda.
-Lekarz powiedział,że nie możesz nadwyrężać nogi.Więc ty masz odpoczywać a ja posprzątam. Zabrałem się od razu do pracy.Sprzątanie zajęło mi 20 minut.Potem usiadłem na kanapie obok Magdy.
-Ja się będę zbierał.-Powiedziałem
-Nie ma mowy.Dziś przenocujesz u nas.-Powiedziała blondynka.
-Nie chcę sprawiać kłopotu.
-Ty mi dziś dużo razy pomogłeś chcę się zrewanżować.
(Magda)
Leo się zgodził więc zaprowadziłam go do gościnnego pokoju.Potem poszłam do swojego pokoju.Po paru minutach poszłam spać.
***
I jak wam się podoba pierwszy rozdział.\
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz